Szczęśliwe Macierzyństwo ?

Jakiś czas temu wpadł mi w ręce pewien rysunek
13349054_1416951771663933_1234432933_n

Śmieszne co ?

Też się na początku zaśmiałam , ale później uświadomiłam sobie, że jest to wypisz-wymaluj scenariusz z tych moich cudownych miesięcy.

Czy aby na pewno cudownych ?

Niestety nie mogę powiedzieć, że był to piękny i wspaniały  okres w moim życiu, wręcz przeciwnie, wspominam go bardzo źle i podejrzewam, że większość kobiet też ma lub miała takie odczucia, ale nigdy się do tego nie przyznają 😉
Dlaczego?     Wstyd.    Myślą, że przez to są złymi matkami bo przecież trzeba się cieszyć  i celebrować każdy dzień. Nie wybaczalne jest  uskarżanie się na dolegliwości, nie daj Boże pokazanie przez przypadek cellulitu lub rozstępów.

Co na to wszystko media społecznościowe?

Instagram promuje idealne matki, kobiety, żony oraz oczywiście idealne niekrzyczące i niebrudzące się dzieci, a za nimi kochających, mocno wystylizowanych i dobrze zarabiających mężów.
Jak dla mnie jest to bardzo mocno naciągane.

Ale jak tu celebrować skoro nogi są spuchnięte, a palce u stóp wyglądają jak parówki Berlinki, do tego wizyta w toalecie co 30 minut na małe pee pee , ciągły głód i stałe zmiany humorów, które wykańczają samą zainteresowaną. Nie wspomnę o kochanym brzuchu, który przeszkadza w robieniu WSZYSTKIEGO..

ciaza-91
ciaza-17
ciaza-16
ciaza-14
ciaza-10
ciaza-9
ciaza-2
ciaza-1
ciaza-5
ciaza-7

Ale noszenie wielkiego inkubatora przed sobą to tak naprawdę dopiero początek. Koszmar zaczyna się powiedzmy od połowy dziewiątego miesiąca tak do około 3 lat po porodzie :)

Jeśli chodzi o mnie to całkowicie nie byłam przygotowana psychicznie na małego terrorystę w domu. Szczerze to gdzieś tam wewnątrz wiedziałam, że urodzę i będzie dziecko, będzie trzeba zmieniać papmersy, będzie płacz, nieprzespane noce itd. Natomiast po ponad piętnasto godzinnym porodzie doznałam takiego szoku, że w szpitalu nie chciałam opiekować się małym. Nie mogłam chodzić przez dłuższy czas, nie mówiąc już o siedzeniu. Mówią, że karmienie piersią to rzecz naturalna. Wyciągasz, przykładasz i już. Really ? Ciekawe. Mój nie umiał, ja nie umiałam, on nie chciał, mnie bolało i nie chciałam.

Po powrocie do domu marzyłam tylko o tym żeby wrócić do mojego poprzedniego życia sprzed ciąży. Po czterech tygodniach ciągłego snu z synem i jedzenia razem z nim doszły kolejne atrakcje tj.  nieprzespane wszystkie noce, zatrzymywanie się pokarmu w piersiach (ciągłe masaże i oczywisty ból), GRUBOŚĆ!!, z którą nie mogłam sobie psychicznie poradzić bo czułam się jak mamut i tak z resztą wyglądałam (do zrzucenia miałam 20 kg, 4 kg ważył mały), brak czasu dla siebie, jakiegokolwiek relaksu, pracy, znajomych. Moją jedyną rozrywką i odskocznią od codziennych pieluch było wtedy chodzenie na uczelnie, na której też się męczyłam bo musiałam ściągać pokarm.

Kolejne lata też nie należały do łatwych.

13318667_1416951941663916_1141722149_n

Bardzo długo uczyliśmy się siebie nawzajem. Długo nie umiałam się cieszysz tym, że jestem matką. Teraz po upływie 4,5 roku wiem, że po prostu nie byłam gotowa. Chciałam mieć dziecko ale nie byłam na nie najzwyczajniej gotowa. Na te wszystkie poświęcenia i na trud, który należy wkładać każdego dnia.

Każda z mam ma swoją nielekką historię związaną ze wczesnym okresem macierzyństwa.
Każda jest nietypowa i niepowtarzalna, dzięki takim przeżyciom stajemy się jeszcze mocniejsze, nie tyle fizycznie ale i psychicznie, jesteśmy mądrzejsze i bogatsze w kolejne życiowe doświadczenia.

13348821_1416952321663878_1640334077_n

I wiecie co ?
Dziś, patrząc z perspektywy czasu nic bym nie zmieniła. Ten okres nauczył mnie pokory, zaangażowania, cierpliwości, wytrzymałości i w końcu miłości :)

Było łatwo ? Hell No. Było warto ?

13339551_1416913498334427_4892096940179666412_n

I mam wrażenie, że to dopiero początek :)

Catregory

Figurek Świat

10 comments

  • Aleksandra Bohojło / Esencja

    Grafiki śmieszne, bo straszne 😉 Będąc w trzech ciążach muszę przyznać, że brzuch to był mój najmniejszy problem. Podobnie było z wagą i dolegliwościami – były minimalne, tyle co pewnie konieczne, więc uznaję, że jestem szczęściarą. Nadal nią jestem, bo mam trójkę świetnych dzieciaków i czuję się szczęśliwa i spełniona. Chyba jestem stworzona do macierzyństwa, bo łyknęłam je bardzo szybko 😉

    Reply
  • Agnieszka/Agumama

    Znam te grafiki i całkiem fajnie oddają ciążowe rewolucje. Mnie chyba najbardziej przerosło moje ciało po porodzie, Tak, „przerosło” to dobre słowo w tym kontekście 😀

    Reply
  • Angelika

    Ja ciążę wspominam bardzo dobrze, nic mi nie puchło, nic mi nie przeszkadzało, czułam się super… Macierzyństwa jako tako nie zaznałam, bo prawie pierwszy rok życia córki leżałyśmy w szpitalu i nie mogłam wziąć jej nawet na ręce… Może dlatego inaczej patrze na to wszystko.

    Reply
  • Tedi

    Macierzyństwo nie jest proste, ale nikt nie twierdził, że będzie inaczej :-). Ja byłam przygotowana na najgorsze po porodzie, a w sumie nie było tak źle. Bardzo się cieszę z tego, że zostałam mamą i za nic bym tego nie zamieniła. Chociaż muszę przyznać, że nie raz jest ciężko, nie raz mam ochotę wyjść z siebie i uciec na inną planetę.

    Reply
  • Zielona Karuzela

    Ja od zawsze podziwiam wszystkie mamy. Sama mam najlepsza na swiecie i mam nadzieję, że wq przyszłości chociaż w minimalnej części bedę tak fantastyczna jak ona :)

    Reply
  • Edyta Mój kawałek podłogi

    Jak dla mnie to troszkę przerażające, bo obawiam się właśnie podobnych odczuć początkowych szczególnie z okresu ciąży. Pocieszające jest jednak, że mimo wszystkiego co przeżyły, mamy i tak bezwarunkowo kochają swoje dzieci są w dalszym ciągu w stanie zrobić dla nich wszystko! To pokazuje, że warto! :)

    Reply
  • Kobieta Wielozadaniowa

    Cierpliwośc , cierpliwośc , cierpliwoć tego mozna się nauczyć z ciązy i macierzyństwa.

    Reply